Finanse Pod Lupą

Jak poczułem empatię wobec porównywarek kont osobistych

Jak poczułem empatię wobec porównywarek kont osobistych

Jak poczułem empatię wobec porównywarek kont osobistych
Kwiecień 27
14:59 2015

Stworzyłem w życiu dziesiątki, jeśli nie setki rankingów produktów bankowych. Zawsze jednymi z najtrudniejszych są zestawienia kont osobistych. Lokaty czy kredyty porównam po oprocentowaniu, i gotowe. Zresztą nie ma innego wyjścia – jak wyglądałby ranking, w którym piszę Wam „Wygrała lokata w Banku X, jest oprocentowana co prawda tylko na 1 proc., ale za to oddziały banku są kolorowe”? Ale z kontami jest grubsza sprawa.

Nie owijając w bawełnę – jakby takiego rankingu nie zrobić, dla kogoś będzie kiepski. A przynajmniej nieidealny. Zawsze w zestawieniu kont musi być jakiś modelowy klient, któremu przykładowo miesięcznie na konto wpływa 3 tys. zł, wydaje kartą 500 zł, robi 5 przelewów zewnętrznych w Internecie, 2 zlecenia stałe, 2 razy wypłaca kasę z bankomatu własnego banku i raz z obcego. Tylko że dla osoby zarabiającej 5 tys. zł, wydającej kartą 1000 zł, robiącej 15 przelewów i 1 zlecenie stałe i wypłacającej z bankomatu 5 razy na miesiąc taki ranking będzie, za przeproszeniem, o kant d…y potłuc.

Ale to jeszcze nic – nawet dla osoby takiej samej jak modelowa wyniki mogą być nieprzydatne – ot, np. te 3 tys. zł nie dostaje jednym przelewem od pracodawcy, ale w dwóch z tytułu różnych umów. To już może wykluczyć niektóre oferty, bo nie ma jednorazowego wpływu w wysokości np. 2 tys. zł.

Mogę też zliczać zyski z konta – ale skoro na jednym koncie dostaje się zwroty tylko na stacjach benzynowych, na drugich wyłącznie w aptekach, a na trzecich w Internecie, to tym bardziej trudno oczekiwać, że moje zestawienie będzie realnym wsparciem decyzyjnym dla szerokich rzesz czytelników.

 

Dlatego chciałem stworzyć dla Was megakompleksowy kalkulator kont osobistych. Wcześniej bowiem przejrzałem kilka porównywarek rachunków bankowych (oczywiście zaczynając od tej na Comperia.pl) i choć oczywiście otrzymałem wiele dobrych, ciekawych danych, to jednak nie osiągnąłem 100 proc. satysfakcji.

Zatem pomyślałem, że zrobię to sam. I kiedyś zrobię na pewno. Ale na razie…

Zbieranie danych rozpocząłem alfabetycznie, od Alior Banku. Tam zacząłem od opłaty miesięcznej na prowadzenie rachunku. I w sumie na tym skończyłem.

Konto Osobiste. Tak nazywa się jeden z rachunków w Alior Banku. Nazwa oryginalnością nie powala. Taki Jan Kowalski wśród kont.

Proste pytanie – „Konto Osobiste” to ile ofert kont? „No chyba jedno” – słyszę nieśmiałe odpowiedzi. To teraz dam Wam do myślenia.

Opłata miesięczna za prowadzenie tego rachunku to 8 zł. Może zostać obniżona do 0 zł, pod odpowiednimi warunkami. Oto one:

alior bank opłata za prowadzenie

Mamy więc 5 różnych scenariuszy zwalniających z opłaty:

  • posiadacz konta otrzymuje wynagrodzenie, stypendium, emeryturę, rentę
  • posiadacz konta nie jest studentem/uczniem/słuchaczem i otrzymuje na konto w formie jednorazowego wpływu min. 2 tys. zł
  • posiadacz konta jest studentem/uczniem/słuchaczem i ma mniej niż 24 lata i otrzymuje na konto w formie jednorazowego wpływu min. 1 tys. zł
  • posiadacz konta jest studentem/uczniem/słuchaczem, ma 24 lata lub więcej i otrzymuje na konto w formie jednorazowego wpływu min. 2 tys. zł
  • posiadacz konta ma mniej niż 19 lat

Jedno konto, a już w obrębie jednej opłaty jest dedykowane pięciu różnym grupom odbiorców!

 

Tylko żeby dowiedzieć się, jaką opłatę podać użytkownikowi za prowadzenie Konta Osobistego w Alior Banku, muszę pozyskać od niego odpowiedzi na pytania:

  • ile ma lat?
  • czy jest studentem/uczniem/słuchaczem?
  • czy otrzymuje wynagrodzenie, stypendium, rentę, emeryturę?
  • czy otrzymuje inne wpływy na rachunek? W jakiej wysokości? Czy podana kwota wpływów jest jednorazowa? (ok, wszystko załatwiło dość enigmatyczne polecenie „wpisz najwyższą jednorazową kwotą wpływów z innych źródeł”)

 

Ja jako osoba prywatna poszukująca konta na stronę Alior Banku, popatrzę, pomyślę „świetnie, co miesiąc wpada mi od pracodawcy kasa, więc będę miał to konto za free” i wychodzę. Ale ja jako tworzący narzędzie, które ma dawać odpowiedzi każdemu, powinienem wziąć pod uwagę wszystkie 5 scenariuszy wymienionych wyżej, i zebrać od użytkownika odpowiedzi ma pytania wymienione w 4 powyższych punktach.

A to tylko kwestia jednej opłaty, na jednym koncie! Rachunków osobistych w ogólnopolskich bankach jest więcej niż 100. Wykaz pytań, które musiałbym zadać użytkownikowi, aby dać mu pełen obraz dopasowania danej oferty do niego, wydłużyłby się przynajmniej do kilkudziesięciu. Tylko wśród tych, które pozwoliłyby określić wysokość opłaty miesięcznej za prowadzenie konta czy użytkowanie karty można wymienić jeszcze m.in.:

  • ile transakcji kartą dokonuje klient w miesiącu?
  • jaką kwotę wydaje klient miesięcznie kartą?
  • ile transakcji albo na jaką klient wydaje wszystkimi kartami wydanymi przez bank (więc także m.in. kredytowymi)?
  • jakie jest średnie miesięczne saldo na rachunku klienta?

 

Z głupimi bankomatami też nie będzie tak łatwo jak może się wydawać, bo aby podać dobry wynik potrzebuję nie tylko planowanej liczby wypłat, ale również m.in.:

  • nazwy sieci bankomatów w przypadku każdej wypłaty (niestety, nie zawsze sprawdza się podział na „bankomaty własne banku” i „bankomaty obce”, czasem inna cena jest w maszynach Euronetu, inna w Planet Cash, inna w maszynach BZ WBK, a jeszcze inna w pozostałych)
  • kwoty wypłat (bywają opłaty typu procentowego np. 2 proc. kwoty wypłaty, poza tym opłaty za wypłaty niższe niż np. 400 zł)
  • wpływów na konto czy wydatków kartą (tak, od tego też banki uzależniają opłaty za wypłaty z bankomatów)

Na to wszystko zdałoby się jeszcze nałożyć jakiś alert jeśli dany bank oferuje pakiet typu „wszystkie bankomaty za darmo” – gdy użytkownikowi zacznie się z niego opłacać korzystać.

 

Nie można zapomnieć o moneybacku. Użytkownik powinien dokładnie powiedzieć mi, ile planuje kartą wydawać m.in. w:

  • supermarketach, hipermarketach, sklepach spożywczych
  • stacjach benzynowych
  • miejscach kultury (teatry, kina, opery itp.)
  • obiektach i sklepach sportowych
  • aptekach
  • Internecie

Dopiero wtedy dokładnie poinformuję go, na którym koncie zarobi najwięcej, i jak te zarobki skalkulują mu się z opłatami.

 

Oczywiście, nie ma problemu, ja albo ktokolwiek inny może stworzyć taki megakompleksowy kalkulator porównujący dogłębnie oferty kont osobistych. Marzy mi się takie narzędzie. Tylko pytanie o sens. Ile osób odda się przez przynajmniej kilka minut perwersyjnej uciesze spowiadania się i gdybania na temat szczegółów konkretnych operacji? Tym bardziej gdy zwykle nie ma gwarancji, że za 2 miesiące ta oferta nie zostanie wywrócona do góry nogami.

Wnioski?

  1. Rankingi kont osobistych zawsze są przybliżone, zawsze dla jakiegoś modelu. Narzędzie porównujące absolutnie wszystkie warunki, szczegóły i scenariusze byłoby dla przeciętnego Kowalskiego nieużyteczne. Być może pasjonaci skorzystaliby z niego raz na jakiś czas.
  2. Niedawno pisałem Wam, że banki starają się uniwersalizować swoją ofertę kont osobistych. Że jeden po drugim znikają rachunki dedykowane wyłącznie emerytom, albo jedynie kobietom. To oczywiście obiektywna prawda. Ale ta uniwersalizacja, wkładanie wszystkich klientów do jednego przepastniejszego worka to utopia.
  3. Banki jak mogą gmatwają oferty zwykłych kont osobistych. Warunki, wymogi, regulaminy. Zobaczymy jak wyjdzie to w praktyce, ale naprawdę z dużą ciekawością będę przyglądał się np. poczynaniom Banku Pocztowego, który do 2018 r. planuje być najprostszym bankiem w Polsce. I w ogóle w innych bankach. Czy kiedyś znikną warunki na kontach. Czy kiedyś oferty banków będą przejrzystsze i prostsze?

Pozdrawiam,

Mikołaj

O Autorze 

Nazywam się Mikołaj Fidziński. Od 2010 r. pracuję jako redaktor i ekspert w porównywarce finansowej Comperia.pl, od maja 2015 jestem tam szefem redakcji oraz blogerem naczelnym. Poza jakimś tam doświadczeniem mam też jakieś tam wykształcenie - magisterskie w Szkole Głównej Handlowej w specjalizacji Bankowość.

Na Comperia.pl muszę być (po)ważniakiem - na blogu Finanse Pod Lupą też będzie o finansach osobistych, produktach bankowych itp., ale luźniej i przystępniej. Zapraszam!

    Znajdź mnie:
  • twitter
  • facebook
  • googleplus
Tagi
Lubie to

About Author

Mikołaj Fidziński

Mikołaj Fidziński

Nazywam się Mikołaj Fidziński. Od 2010 r. pracuję jako redaktor i ekspert w porównywarce finansowej Comperia.pl, od maja 2015 jestem tam szefem redakcji oraz blogerem naczelnym. Poza jakimś tam doświadczeniem mam też jakieś tam wykształcenie - magisterskie w Szkole Głównej Handlowej w specjalizacji Bankowość. Na Comperia.pl muszę być (po)ważniakiem - na blogu Finanse Pod Lupą też będzie o finansach osobistych, produktach bankowych itp., ale luźniej i przystępniej. Zapraszam!

Related Articles

0 komentarzy

Brak komentarzy!

There are no comments at the moment, do you want to add one?

Napisz komentarz

Napisz komentarz

Najnowsze wpisy
Najnowsze komentarze
Archiwum

Sprawdź lokaty!

PLN

Polecane